Syców: Najlepsi hodowcy gołębi odebrali puchary. 18 listopada 2017, 23:40 Hodowcy gołębi pocztowych z sekcji Międzybórz podsumowali miniony sezon lotowy "goŁĄb w sieci" - hodowcy goŁĘbi pocztowych dla ukrainy Organizator: Radek Pająk Rozpoczynamy zbiórkę pieniędzy na zaopatrzenie w żywność i artykuły higieniczne najbardziej zagrożonych wojną mieszkańców. Sosnowiec. To najważniejsze spotkanie hodowców gołębi pocztowych w regionie! 12. edycja Międzynarodowych Targów Gołębi Pocztowych odbywa się od 10 do 12 stycznia 2020 r. w Expo Silesia.Zobacz zdjęcia. Sklep dla gołębi, produkty i akcesoria dla gołębi. Choroby u gołębi i sposoby leczenia. Chcesz wygrać konkursy i zostać mistrzem? Zobacz jak wygrywają z nami najlepsi hodowcy. Grupa poświęcona jest hodowcom, miłośnikom gołębi pocztowych jak i ozdobnych. Skupia się na wymianie zdjęć,doświadczeń oraz ocenie. Zapraszam wszystkich do wspólnej dyskusji na temat naszego hobby Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. W roku 1998 roku, z inicjatywy obecnego Prezesa Honorowego Jana Jamki (ma dużo osiągnięć i od 44 już lat lotuje swoje gołębie) ze Stadnik i kilku innych hodowców (m. in. Karola Pilcha, Bogdana Zborowskiego z Dobczyc, Mariana Stawarza z Kędzierzynki utworzono w Stadnikach Sekcję zrzeszoną w Oddziale Myślenickim Związku Krajowego Hodowców Gołębi Pocztowych. Początki były trudne, ale jednocześnie radosne, bo przybywało członków, Sekcja otrzymała pomieszczenie w budynku starej szkoły. Przyszły też pierwsze sukcesy w zawodach. - Z rozrzewnieniem wspomina te czasy Jan Jamka - emerytowany żołnierz zawodowy, który przybył do Stadnik w 1964 roku, przywożąc ze sobą 20 gołębi pocztowych. O dniu dzisiejszym sekcji, w której zrzeszonych jest około 50 hodowców gołębi, mówi już z pewnym bólem. - Mam trudności, bo ja chcę utrzymać dotychczasowy status Sekcji z siedzibą w Stadnikach, ale większe Doczyce utworzyły własną Sekcję, a nam stwarzają utrudnienia - mówi. Dzięki niemu i obecnemu zarządowi Sekcji z prezesem Marianem Stawarzem, skarbnikiem Łukaszem Łosiowskim oraz sekretarzem Stanisławem Łaciakiem udaje się realizować najważniejsze zadanie, jakim są udziały hodowanych gołębi w lotach. - Sezon lotowy rozpoczyna się na wiosnę i trwa przez kolejnych 16 tygodni. We wszystkich uczestniczą gołębie dorosłe (roczne i starsze), w 5 gołębie młode (do 1 roku). Jest prowadzonych kilka klasyfikacji, w których najlepsi hodowcy otrzymują punkty za loty swoich gołębi. Wywożone są do odległych miejsc. Najkrótszy dystans, jaki przelatują wracając do gołębników, to około 150 kilometrów, najdłuższy grubo ponad 1200 kilometrów - objaśnia Tomasz Babbral - hodowca z Rdzawy, który w sezonie 2008 zdobył kilkanaście nagród, w tym główną - tytuł Supermistrza Sekcji. Liczba pucharów i dyplomów, które otrzymał podczas spotkania w Trzcianie jest imponująca: 7 pucharów (te przyznaje się za największe osiągnięcia) i 15 dyplomów. Hodowane przez niego gołębie pocztowe przyniosły mu 5704,94 pkt. w 172 konkursach lotowych. Wręczający mu te wyróżnienia Ryszard Murzyn (członek zarządu Sekcji Limanowa, odznaczony Złotą Odznaką PZHGP) określił go jako "wschodzącą gwiazdę polskiego gołębiarstwa". Tomasz Babral interesował się hodowaniem gołębi już od dziecka. Wprawdzie studia przerwały mu to zajęcie, ale powrócił do niego w 2000 roku. W swoim gołębniku w Rdzawie posiada obecnie około 100 sztuk gołębi pocztowych. Otrzymał je w większości od Roberta Babrala i Ryszarda Murzyna. Najpierw lotował gołębiami młodymi. Pierwszym sukcesem buło VI. miejsce w Sekcji Stadniki, do której się zapisał. Spory sukces odnotował w 2007 roku, gdy został Mistrzem Sekcji Stadniki i Oddziału Myślenice. W tym roku został Mistrzem w grupie gołębi dorosłych i zajął III miejsce w gołębiach młodych, co dało mu tytuł Supermistrza. - To także zasługa Honorowego Prezesa Jamki, kolegi Ryszarda Murzyna i Roberta Babrala - mówi skromnie po ceremonii wręczenia nagród. W uroczystości towarzyszy mu żona Jagoda i synek - 3,5 letni Stasiu. Tata pozwalał mu w swoim imieniu odbierać okazałe puchary od osób je wręczających. Podczas tej sympatycznej uroczystości, w której hodowcom towarzyszyły narzeczone i żony, wręczono wiele wyróżnień, zarówno za osiągnięcia całoroczne, jak i za poszczególne loty. Kilkakrotnie wyczytywano nazwiska pozostałych najlepszych hodowców: Mariana Stawarza (II wicemistrz - gołębie dorosłe), duetu Łosiowski Łukasz i Andrzej (m. in. IV wicemistrz - gołębie dorosłe), Chanek Grzegorz i Józef (najlepszy zespół lotników - gołębie dorosłe), Sotoła Wojciech (najlepszy młody lotnik), Jan Śliwa (najlepsza młoda lotniczka - gołębie roczne), Babral Robert (Mistrz - loty gołębi młodych). Większość z tych hodowców otrzymała zresztą po kilka wyróżnień. Mają oni różne zawody i są w różnym wieku. Pochodzą z gmin: Łapanów, Trzciana, Dobczyce, Gdów, Stadniki. Najmłodszy z nich - Łukasz Śliwa to 20-latek, najstarszy - Honorowy Prezes Jan Jamka - ma tych lat już 75. Znaczącą grupę stanowią hodowcy gołębi pocztowych z Gminy Trzciana. Oprócz lidera - Tomasza Barbrala, są to: Andrzej Gacek, Stanisław Pawliński, Bogdan Miśkowicz, Józef Anielski, Roman Marzec, Łukasz Śliwa. Połączyła ich pasja i miłość do tych pięknych latających ptaków, które prawie zawsze wracają do swoich gołębników. Liczba hodowców pocztowców ciągle w Polsce wzrasta. Ten fakt cieszy, bo przecież to dosyć kosztowne hobby (sezon kosztuje hodowcę około 5 - 8 tys. zł, nie licząc kosztów zakupu gołębi, czy budowy gołębnika). Szeregi hodowców niestety także topnieją. Zebrani w Trzcianie minutą ciszy uczcili pamięć zmarłych kolegów, w tym Janusza Gacka z Ujazdu. W popularyzacji tego pięknego hobby i sportu mogą pomóc spotkania dzieci z hodowcami gołębi pocztowych. Może któraś ze szkół Gminy Trzciana poprosi o takie spotkanie z tegorocznym Supermistrzem Sekcji Stadniki Tomaszem Babralem ? Będzie okazja nie tylko zobaczyć piękne ptaki, ale także dowiedzieć się jak można zacząć hodowlę, jak ją prowadzić, jak trenować gołębie i - co chyba najważniejsze - jakie cechy trzeba posiadać, aby być dobrym hodowcą gołębi pocztowych. Niedzielnym rankiem w Lier Wspomnienia Tadeusza Woźniaka Lier to ważny ośrodek turystyczny w Belgii. Wsród fanów gołębi pocztowych słynie na cały świat z targów gołębi na które przyjeżdżają wielbiciele i hodowcy z wielu krajów europy i całego świata. Jeśli będziecie w styczniu, lutym lub marcu w Belgii, koniecznie pojedźcie do Lier, jakieś 10 km od lotniska w Antwerpii. Koniecznie w niedzielę, wcześnie rano, tak żeby przed godziną siódmą znaleźć się na rynku tego niewielkiego miasteczka. Po prostu trzeba tam być przed wschodem słońca. Wówczas zobaczycie ten niesamowity widok, który mnie wręcz zafascynował. Jeżeli chcesz w pełni przeżyć to wspaniałe wydarzenie to musisz tam być już rano skoro świt. Nad miastem jeszcze mrok, ciemno. Na niewielkiej przestrzeni gromada ludzi z rozmaitymi pobłyskującymi światełkami. Jest w tym widoku coś z Bruegel’a i coś z klimatu polskich mszy roratnich, na które podążają dzieci z lampionami… A to tylko małe stoiska oświetlone przemyślnymi lampkami na baterie, tak żeby było widać co jest w rozstawionych koszach wiklinowych. W samym środku starego zabytkowego miasta na rynku pod ratuszem mniej lub bardziej znani belgijscy hodowcy wystawiają do sprzedaży swoje gołębie. A w koszach pisklaki, młode gołębie, takie 25 – 28 dniowe, stłoczona w gromadki dorodna młodzież. Na odchylonych wiekach koszy, bo młodzież jeszcze nieskora do fruwania, wypisane flamastrami lub kopiowym ołówkiem personalia i adresy właścicieli, telefony. Nazwiska podobnie brzmiące, ale nie te znane z reklamowych folderów, z publikacji o światowych belgijskich sławach gołębiarskiego sportu. A młode śliczne, jak to takie „na wyjściu” młode, „kluchy”, dobrze odchowane, zdrowe, spokojnie rozkładają się na wyściółce w koszach. Każdy sprzedający zobowiązany jest posiadać karty własności sprzedawanych gołębi oraz odpowiednie zaświadczenia lekarsko weterynaryjne o stanie zdrowia gołębi i przeprowadzonych obowiązkowych szczepieniach. Hodowla gołębi w Belgii to najczęściej sport rodzinny i często hodowcom towarzyszą ich żony. Właściciele, na ogół ludzie po 70-ce, nie brak wśród nich kobiet, towarzyszących mężczyznom, ale i samodzielnie sprzedających ptaki, fachowo poddające je zainteresowanym. Jednak młode fanki hodowli dopiero uczą się trudnej sztuki trzymania. Odczuwa się przyjemną i przyjazną atmosferę, kupujący oglądaja z zachwytem wspaniałe gołębie, słychać rozmowy w różnych językach. Przyjezdnych hodowców z dalekiego wschodu można rozpoznać po wyglądzie, natomiast pozostałych obcokrajowców po rozmowie. Na koszach też dowody dawnej świetności właścicieli – wycinki z fachowych gazet, z informacjami o ich sukcesach, dyplomy, listy konkursowe z zaznaczonymi nazwiskami. Wzruszające dowody, że i oni mieli swoje „pięć minut”, wygrywali i zbierali laury. Z różnych przyczyn nie zostali Meulemansami, van Dyckami, czy Engelsami, ale bywali im równi, albo i lepsi … Stoją dumni, przytupują rozgrzewając się, bo poranki o tej porze zimne, mroźne. Starannie wybrukowany kamieniami rynek na tle kolorowego starego miasta wprowadza przyjezdnych w klimat dawnych wielkich mistrzów gołębiarskiego sportu. Rzuca się w oczy, że na całym rynku jest czysto, panuje porządek, a gołębie przywożone sa w komfortowych warunkach. Za 30 – 40 € można sobie wybrać bardzo ładne gołąbki, oczywiście z kartą tożsamości, niektóre z rodowodami, gdzie nie brak wielkich nazwisk. Na rynku można się targować o cenę gołębi, opłaca się kupić jednorazowo kilkanaście sztuk co na ogół czynią przyjezdni. A po godzinie 9., gdy przerzedza się rzesza kupujących i targowanie ma się ku końcowi, to za kilka – kilkanaście € można kupić pozostałe, te które nikomu w oko nie wpadły. No, owszem, ale co takie gołębie są warte? – powie ktoś ceniący pochodzenie, wysoką jakość materiału hodowlanego… Osobiście przekonałem się, że „różne drogi prowadzą do Rzymu” … Owszem, łatwiej o dobrego ptaka z renomowanej hodowli, ale i z takich przypadkowych zakupów może trafić się wybitny gołąb. Szczególnie, jeśli tak jak w Lier, gołębie pochodzą od hodowców lub emerytowanych hodowców. Andre Roodhooft, ośmiokrotny Król Unii Antwerpskiej, dwukrotny Cesarz tejże Unii przyznał, że jako młody chłopak często gościł na rynku w Lier. Za uciułane grosze, zamiast je wydać na słodycze, czy na drugie śniadanie w szkole, kupował tu gołębie. Różnej wartości. Zdarzył się i wybitny gołąb, którego potomkowie do dziś znajdują się w szczepie gołębi Andre, jako pra... prawnukowie „ciemnego z Lier”, za którego zapłacił równowartość 5 €. Mógł trafić Andre Roodhooft, możemy i my trafić, wybieramy po 2-3 pisklaki. Trudno odmówić sobie tej przyjemności widząc takie dorodne sztuki. Przy tej okazji musimy kupić gustowny, wiklinowy koszyk, żeby jakoś przewieźć te nabytki. Na rynku można także zakupić niedrogo, ładne pamiątkowe gadżety. Aby dokonać dobrego wyboru trzeba przynajmniej kilka razy okrążyc rynek. Przy tak dużej ilości pięknych i dorodnych młódków trudno podjąć właściwą decyzję nawet z tak dobrym doradcom jak był św. pamięci Edward Gajdowski. Jednak zawsze ostateczna decyzja podjęta jest po konsultacji z żoną. Bardzo często można tu spotkać zadowolonych z zakupów polaków. Grupa Polaków ze Śląska zastanawia się teraz, jak szybko dotrzeć do domu. Urokowi tego miejsca nie oparł się także były mistrz niemiec Janusz Szalkowski, który wraz z żoną Teresą przybył do Belgii po odiór nagrody za zwycięstwo w "Golden Duif".Na zdjęciu obok redaktor Tadeusz Wożniak, Urszula Oreńczak i Marcin Sosiński. Jos Thone i Janusz Szalkowski odbierają nagrody za zdobycie mistrzostwa w "Golden Duif" za sezon lotowy w 2008 roku. O pełnym brzasku gołębiarskie zgromadzenie kurczy się, rozpływa, jakby było przypisane do tego arealnego półmroku, potrzebowało światełek, tych przemyślnych lampek. Targowisko pod ratuszem na starym rynku miasteczka znika. Zaparkowane wokół samochody rozjeżdżają się, pojawiają się zwykli spacerowicze. Rozpoczyna się gnuśna niedziela. Do następnego poranka, za tydzień. Rzadko spotykana książka dotycząca hodowców i hodowli gołębi. Początek rozwoju gołębiarstwa w Polsce ma miejsce na początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Wtedy to w całym kraju licznie zaczęły powstawać koła zrzeszające hodowców gołębi pocztowych. Najwięcej miłośników tych ptaków było na Górnym Śląsku, gdzie już w 1922 roku założono w Katowicach Wojewódzki Związek Hodowców Gołębi Pocztowych. Hodowcy górnośląscy uważani byli wówczas za naj-i lepszych. Wśród nich liczną grupę stanowili ówcześni mieszkańcy Rudy Śląskiej. Na ^ obszarze miasta w okresie dwudziestolecia międzywojennego funkcjonowało 17 róż-k nych towarzystw skupiających osoby zainteresowane „chowaniem55 gołębi. Już sama Bk liczba tychże organizacji świadczy o tym, jak niezwykle popularne musiało to być ^Pniegdyś zajęcie rudzian. Współcześnie hodowcy z Rudy Śląskiej zrzeszeni są w dwóch Oddziałach: Ruda Śląska I (o numerze 0152) i Ruda Śląska II (o numerze 0153), a w ich ramach w sekcjach, których jest czternaście (trzy spośród nich pod względem administracyjnym należą do Zabrza: Pawłów, Kończyce i Biskupice). Wszystkich zarejestrowanych hodowców jest 382 (w tym 49 z Zabrza). Nie jest to może liczba aż tak imponująca, ale dowodzi ona, że nadal „działa51 (i to prężnie!) grupa pasjonatów gołębi, a co najważniejsze, gdy bliżej przyjrzeć się temu zjawisku, to fakt, iż hodowla tych ptaków jest w większości przypadków przekazywana z pokolenia na pokolenie. A. wiadomo, że nic tak nie utrwala dziedzictwa przodków, jak potrzeba jego do napisania tej książki jest obchodzony w tym roku jubileusz 85-lecia Oddziału II Ruda Śląska Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych (PZHGP). Początkowo chciałam skupić swoją uwagę tylko na tym wydarzeniu, odwołując się do historii i eksponując hodowców z tegoż Oddziału. Nie sposób jednak mówić o pewnym zjawisku ograniczając się tylko do kilku dzielnic Rudy Śląskiej, gdy tymczasem w każdej z nich „funkcjonowali55 i nadal „funkcjonują55 miłośnicy tych ptaków. Praca w swym zasadniczym kształcie składa się z pięciu rozdziałów. W pierwszym - O gołębiach słów kilka, informuję o tych ptakach, ich pochodzeniu, znaczeniu w cywilizacji ludzkiej, ze szczególnym uwzględnieniem roli gołębi poczto- woensdag 21 november 2012 Najlepsze gołębie z Belgii: Najlepsze gołębie z Belgii Gołębi z Belgii Hodowla gołębi pocztowych najlepsze Bank spermy dla gołębi pocztowych Dochodzenie nawozu dla gołębi pocztowych Nowe techniki hodowlane Harry Geurts Najlepsze gołębie z Belgii: Najlepsze gołębie z Belgii: Najlepsze gołębie z Belgii Centrum sztucznego zapłodnienia dla gołębi pocztowych Bank spermy dla gołębi pocztowych Badanie pło... Gołębi z Belgii Hodowla gołębi pocztowych najlepsze Bank spermy dla gołębi pocztowych Dochodzenie nawozu dla gołębi pocztowych Nowe techniki hodowlane Harry Geurts Geen opmerkingen: Een reactie posten

najlepsi hodowcy gołębi pocztowych w belgii